Paweł Połonecki

Fenomen Światowej Bioterapii

BIO-THERAPY

ul. Baśniowa 3
tel. (22) 823 47 17
Warszawa

Środa. 10:00 - 14:00

Czwartek. 10:00-14:00

 Zapisy telefoniczne.

PRZERWA

28.09.2020 - 06.10.2020

 

Klinika IBIS

ul. Kacza 8
tel. (22) 322 81 80 (81)
Warszawa

 Piątek. 12:30 - 17:00

Zapisy telefoniczne.

 PRZERWA

28.09.2020 - 06.10.2020

Medical Office

ul. Żelazna 69A
domofon 230 (VIII p.)
tel. 22 620 02 02
Warszawa

Piątek .10:00-12:00

Zapisy telefoniczne.

 PRZERWA

28.09.2020 - 06.10.2020

Niemcy - Berlin

Sächsische Str. 40
zapisy - tel.:
+49 176 422 060 45

Zapisy telefoniczne.

Moc pana Pawła

Czekają na niego pacjenci w wielu krajach.
Gdyby dawno temu jakaś kobieta, po 20 latach bezowocnego leczenia bezpłodności, po ratunek udała się nie do lekarza lecz osoby obdarzonej pewnymi nadzwyczajnymi właściwościami, by niebawem zajść w ciążę i urodzić dziecko - to takie zdarzenie okrzyknięto by cudem. Paweł Połonecki, którego dotyk promieniujących dłoni doprowadził do wielu wciąż nie wytłumaczonych, choć udokumentowanych uzdrowień, stanowczo nie zgadza się z określaniem go "cudownym uzdrowicielem". Mówi, że on tylko dzieli się z potrzebującymi tym, co według jednych - Pan Bóg, a według innych - natura wyposażyła go w nadmiarze. Ten dar to moc jego bioprądów.

Pan Paweł, w końcu lat 70, skromny urzędnik bankowy, dziś figuruje w światowych encyklopediach, min. w angielskiej i kanadyjskiej. Dopóki mi sił i bioenergii  wystarczy - podkreśla — chcę i będę pomagał chorym w Polsce i poza granicami naszego kraju.  Łatwiej mu powiedzieć, gdzie jeszcze nie był: Japonia, dawny Związek Radziecki, Australia

- Ja nie ogłosiłem się uzdrowicielem, jak ostatnio niektórzy o sobie mówią, że aż skóra mi cierpnie - rozpoczyna opowieść Paweł Połonecki. Mnie odkryto. Stało się to w 1979 roku. Siedzący obok w samochodzie radiesteta nagle poczuł, że emituje silne biopole. Zachęcony poddałem się pierwszym badaniom i eksperymentom w siedzibie warszawskich radiestetów. Ku mojemu zdumieniu stwierdzono, że właściwie od razu mogę pomagać cierpiącym na różne choroby.

W 1981 roku Połonecki podejmuje działalność bioenergoterapeuty w warszawskiej Spółdzielni Lekarskiej „Izis”. Rok później firma niemiecka, pracująca nad aparaturą łagodzącą bóle migrenowe zaprasza pana Pawła do Duisburga na serię specjalistycznych badań. Te wypadają tak rewelacyjnie, że niejako w uznaniu dla jego nadzwyczajnych właściwości bioenergetycznych, Niemcy ofiarowują mu…  forda taunusa.

„Harris znad Wisły", jak często nazywa się pana Pawła, uczestniczy w licznych eksperymentach, przeprowadzanych przez polskie uczelnie i placówki naukowe. Nie brakuje, na szczęście, lekarzy i naukowców, m.in. w warszawskiej Akademii Medycznej, krakowskiej AWF i podwawelskiej AM im. Kopernika, zafascynowanych tajemnica leczenia bioprądami. Fotografie wysokonapięciowe aury wokół głowy Połoneckiego, wykonane w I Katedrze Chirurgii Ogólnej krakowskiej Akademii Medycznej ukazują bioenergoterapeutę niczym świętego. To następne obiektywne dowody potwierdzające u pana Pawła bioprądy silniejsze o około 30 proc. niż u normalnego człowieka.

W 1985 roku resort zdrowia swymi, nie do końca przemyślanymi, decyzjami bioenergoterapeutów fałszywych i prawdziwych wrzucił do jednego worka, zakazując im legalnej działalności. Ileż potem zabiegów i starań kosztowało spółkę „Bioton”, by tych sprawdzonych i najlepszych, takich jak Połonecki, Rejmer, Tomaszewski czy dr Szander-Powolną, wziąć pod swe skrzydła, by nadal dzielili się swą energią z tymi, którzy ich akceptują i potrzebują.

Kiedy przyjmuje pan Paweł, do siedziby „Biotonu” przy Poznańskiej trudno wcisnąć palec. Pacjenci wywodzą się ze wszystkich warstw i grup społeczno-zawodowych, od profesorów wyższych uczelni i lekarzy, poprzez inżynierów, oficerów, siostry zakonne, ulubieńców warszawskiej publiczności teatralnej po emerytów i matki z małymi dziećmi.

Energoterapeutom z „Biotonu” zawsze towarzyszą lekarze medycyny. Połonecki od 10 lat niezmiennie przyjmuje razem z dr Elżbietą Kastelik-Żabik:

- Paweł ma na swym koncie zdumiewające rezultaty. Na kongresach krajowych i międzynarodowych wielokrotnie przedstawialiśmy przypadki wyleczeń, które medycyna konwencjonalna traktuje jako nieodwracalne - mówi dr Kastelik-Żabik - Połonecki, co potwierdzają moje długie, bezpośrednie obserwacje, napełnia ludzi wiarą i energią. Warto zaznaczyć, że on nigdy nie zniechęca do jednoczesnego korzystania z możliwości medycyny tzw. naukowej. Uważa, że razem można osiągnąć więcej.

40-letni Paweł Połonecki ze swych zagranicznych wyjazdów przywozi do Polski różne dary, nici chirurgiczne, aparaty słuchowe. Za zarobione ostatnio pieniądze w Kanadzie kupił autobus i przekazał go Szkole Społecznej nr 11 na Bródnie.

Stanisław Ferenc

Strona www.polonecki.pl nie używa plików cookies.